środa, 12 maja 2021

Avon - serum modelujące.

  Witajcie.

Dzisiejszy wpis jest kosmetyczno-pielęgnacyjny bo dotyczy serum antycellulitowego.

Nie jest sponsorowany tylko zwyczajnie życie pokazało, że ten preparat  działa.


Próbowałam z konkurencyjnych firm i nie bardzo mi odpowiadały ich propozycje.

Pragnę nadmienić, że używam go zwykle z masażerem antycelulitowym, kupionym kiedyś na allegro, firma noname. 





Odchudzanie zaczęłam od 10 czerwca 2020 roku.

Od wagi 89 kg do 69-71 (moja waga się waha).

Miałam potężny cellulit i wstydziłam się pokazywać w mini sukienkach czy na basenie.

Zamówiłam sobie masażer elektryczny i na początku próbowałam tylko nim.

Jakiś tam efekt był ale nie zadowalał mnie.

Zamówiłam u kolezanki Alicji serum antycellulitiwe chłodzące.

Na początku podeszłam do niego bez szaleństwa gdyż w swym życiu próbowałam podobnych produktów.

Ale... Połączenie masażera i tegoż serum dało efekty.

Wiadomo, że nie mam skóry jak nastolatka ale to co było a co zostało to nie ma porównania.

Nie czuję pod palcami grudek zaległego tłuszczu, nie widzę w lustrze (a lustro mam ogromne) tych nieestetycznych wybrzuszeń na udach.

Ciągle jeszcze walczę niemniej jednak mogę już przyznać, że na moją pomarańczową skórkę - to był świetny wybór.


Serum szybko się wchłanie, ne lepi się jak niektóre tego typu produkty.

Po użyciu pozastawia na krótko uczucie chłodu. Zapewne to efekt "placebo" aby mieć to odczucie , że zaczyna działa.

Niestety nie jest wydajne. Taka tubka wystarczana 5 czy 6 razy. Używam na łydki, uda, brzuch,pośladki.

Pamiętajcie o systematyczności.

Obecnie sukienki w wersji mini ubieram częściej i kocham swoje nogi, szczuplejszy brzuch - bo i na tę partię ciała też nie żałuję sobie wspomnianego  serum..

Jestem przekonana,  przy pomocy tegoż krioserum mogę śmiało wbić się w rozmiar M a wierzcie mi, że to cudowne jest uczucie. 

Polecam :)

                                                        Skład :

-aqua

-alcohol denat

-dipropylene glycol-

-glycine soja (soybean) seed exstract

-bupleurum  falcatum  root extract 

-averrhoa carambola leaf extract

-crataegus monogyna fruitextract

-prunella vulgaris flower/leaf/stem extract 

-coleus forskohli root extract

-theobroma cacao ( cocoa) extract

-mel extract

-rubus idaeus (rasberry)fruit extract

-camellia sinsnsis leaf extract

-citrus aurantium bergamia ( bergamot) frut extract

-fucus vesiculosus extract

-lavandula angustifolia (lavender) extract

-rose extract

-salvia officinalis (sage) leaf extract

-vanilla planifolia fruit extract

-vitis vinifera (grape) fruit extract

-peg-40 hydrogenated castrol oil

-glycinesoja oil

-glycerin

-carbomer

ppg-26-buteth-26

-menthoxypropanediol

-carnitine hcl

-caprylic trigliceride

-peg-8

caffeine

-cupressus sempervirens leaf/stem extract

-elettaria cardamomum seed extract

-rosmarinus officinalis (rosemary) leaf extract

-triethanolamine

-ethylhexylglycerin-<1031380-001>


-

niedziela, 1 listopada 2020

Anioły ciche skrzydła.

 Czy Anioły istnieją?...

Ależ tak.

I mają imiona...

Poranione dusze, czasem nieczyste, upadłe...

A te  inne, te tylko Twoje wspierają po cichu, czasem paciorkiem różańca, czasem determinacją popychają trochę dalej...

Ale są.

Patrzą z góry, z boku, nawet wcale nie wierzą w Twojego Boga a są.

Trzepot skrzydeł słyszysz tylko przez sekundę, cień skrzydeł ukradzionym spojrzeniem kładzie Ci się na duszy. Czasem taki szary, zwyczajny jakiś. Niekiedy pełen blasku, że aż oczy zasłaniasz. 

I czujesz tę ulgę kiedy dostajesz wiadomości, że gdzieś tam dla Ciebie były, że o coś dla Ciebie prosiły...

I przez całe życie czujesz, że Cię strzegą...

Czasem zamiast materializacji patrzysz w czyjeś oczy i Wiesz, że Twój Anioł znowu tu jest i zawsze będzie.

Nie odleciał w tamtej chwili zwątpienia gdy... 

Gdy walił się świat po same fundamenty.

Teraz zerkasz i znowu jakby... Słyszysz cichy trzepot skrzydeł gdzieś tam obok, cichy szept "jesteśmy przy Tobie"...

Jestem i ja . 

Twój cichy Anioł Stróż.

Mam oczy matki, głos ojca, uśmiech przyjaciela.

Czasem położę Ci na drodze swoje platynowe a może śnieżnobiałe pióro.

A Ty przejdziesz obok i się uśmiechniesz.

Może podniesiesz a potem ... Potem delikatnie ucałujesz swoim oddechem podasz je dalej wiatrowi by mogło  nieść nadzieję innej duszy.

One istnieją.

Czujesz, że były takie chwile kiedy ktoś cicho przy Tobie był.

Tak cicho a tak mocno złapał za rękę.

Tak spokojnie patrzył na te zimne łzy, które po czasie były tylko nauczką.

Tyle skrzydeł i tyle dusz, które chcą się pod nie skryć.

Tyle piór, cichych potwierdzeń , że przy Tobie są.

Te ciche Anioły.





poniedziałek, 25 maja 2020

          Kiedy się schowałaś za szminką i pudrem..


   Poranek. Kawa i lustro. Patrzysz a tam Ty.
Niby piękna ale trochę szara, może masz cienie pod oczami a może... Aż boję się pomyśleć co innego.
   Może zamiast gładkiej skóry masz wspomnienia po trądziku, może blizny.

  A może uwielbiasz się upiększać. Bo ja tak.
 Wyrównuję sobie koloryt cery, nakładam podkład. Niekiedy dodaję jeszcze jedną warstwę. To tak jakby nakładanie barw wojennych przed wyjściem na ten świat.
 Nie powiesz mi, że nigdy nie obejrzałaś czy nie obejrzałeś się za piękną kobietą. Daj Boże żeby ta uroda była taka naturalna.
 Ja tam swoje mankamenty mam ale potrafię je zamaskować i jak mam ochotę to wyciągnąć tajną broń w postaci szminki ;).
 
... Potem korektor pod oczy i cyk dwa lata mniej.
 Dobry puder, bronzer ( a może brązer - różne są szkoły jak to nazywać).
Róż. Ach ten róż. Zdrowa, zaróżowiona cera. Kto nie kocha tego efektu. No i rozświetlacz. To tak jak światełko w tunelu, które za każdym pociągnięciem pędzla prowadzi do piękniejszej Ciebie.
 A może oczy. Wymodulujesz jak zechcesz. Potem będziesz czarowała jak szalona i zdziwiona będziesz dlaczego ktoś się w nie tak wpatruje.
 I rzęsy. Wachlarz, który powoduje, że masz to coś. Cudownie jeśli  masz od matki natury piękne i długie. Ja nie mam.
 

    Tak naprawdę wcale nie musisz się malować. Niemniej jednak kiedy robisz to umiejętnie - Twoje wewnętrzne i zewnętrzne piękno poprostu przemawia.
  Wyprostowana sylwetka, szczery uśmiech i wówczas dzień zaczyna się lepiej.
 Powiedz sobie z samego rana, że jesteś wspaniała. Nie jęcz, nie marudź zbytnio :)
 

 W obecnej sytuacji jest to po stokroć ważne.
Pamiętajmy o sobie. O zdrowiu. Ale nie wariujmy.

 Ostatnio ktoś mi zwrócił uwagę, że jestem, stoję zbyt blisko. Już miałam w ustach tyradę ale się powstrzymałam. Bo... Może rzeczywiście nie zachowałam dystansu, który obecnie obowiązuje. Za to zachowałam dystans inaczej.

środa, 8 kwietnia 2020

  Kiedy na coś cierpliwie czekałaś to zwykle to dostaniesz.
Może powoli przestajesz wierzyć, że będziesz to mieć.
Ten początek jest taki prosty.
Nigdy nie przypuszczałaś, że Tobie zdarzy się coś o czym będziesz myślała przed snem.
Zamykała oczy i się zwyczajnie uśmiechała do własnych myśli.


  A teraz?

 Teraz opowiadasz mi, że
 kiedy zasypiasz to w tych snach znajdujesz ukojenie.
  Kiedyś myślałaś, że to o czym piszę będzie jakimś szaleństwem, euforią nie do opisania a tutaj...tutaj jest ten błogi spokój.
Jakaś taka pewność, że więcej nie będziesz musiała się bać.
Taka myśl, że nawet kiedy się przewrócisz to Cię podniosą ukochane ręce.
  Kiedy spotykasz drugą połowę serca to choćbyś nawet bardzo chciała przejść obojętnie to tego nie zrobisz.
Bo Cię zdradzi najpierw zapach.
 Poznasz go wszędzie.
Obejrzysz się za nim, będziesz szukała, nawet z zamkniętymi oczami będziesz wiedziała, że to ten.
A kiedy będzie na Ciebie patrzył będziesz pochłaniała całą duszą ten wzrok.
Kiedy będzie Cię dotykał zobaczysz co to znaczy przyjemność.
Nawet muśnięcie palcami, niechcący będziesz pamiętała do kolejnego i kolejnego razu.
I zobaczysz, że będziesz uśmiechnięta i wszyscy poznają bo zaczniesz zarażać szczęściem.
I wreszcie powiesz, że to co mówiłaś kiedyś to była bzdura.
  Opowiadasz mi, że to chyba miłość.
I taka spokojna, przepiękna.
Nawet gdyby była tylko na chwilę.
Przycupnęła obok Ciebie, przytuliła i odeszła dalej to będziesz wiedziała, że istnieje.

  Pamiętasz?

 Kiedyś przysięgałaś, że nie istnieje.
Patrzyłaś na mnie ze łzami i rozmazanymi oczyma.
  Teraz. Przez chwilę Cię nie poznałam.
Spotkałam Cię przypadkiem i zobaczyłam blask w Twoich oczach.