środa, 1 sierpnia 2018

Avon Cherish. Mój maluszek.

Moi kochani.
Dzisiaj przychodzę do Was z perfumą.
No raczej wodą toaletową od avon o nazwie Cherish.

Ta woda to jeden z moich letnich faworytów.
Zwłaszcza, że ta, którą prezentuję Wam to wersja 30 ml.
Ta większa 50 ml ma przepiękny flakonik.
Dlatego mam tę małą ponieważ jej cena w promocji u mojej Ali była tak niska, że żal było nie zakupić.
Około 11 zł.
 Avon Cherish jest zapachem z kategorii kwiatowo - owocowo - drzewnej.
Nuty zapachowe zawarte tutaj to delikatny, dziewiczy kwiat wiśni, szlachetne, kremowe drewno zapachowe, oraz ponadczasowe piżmo.
Zapach raczej radosny, letni.
Do zabawy.
Mnie najbardziej kojarzy się ze stylizacją, z sukienką w kolorze różowego nude w roli głównej.

Na początku zapach jest mocny, bardzo słodki, wręcz można z nim przesadzić.
Jest to zapach mocno owocowy.
Z czasem jest coraz bardziej świeży.
Nie ciągnie się za nim ogon.
Tzw. przyskórne perfumy.
Ich trwałość jest mocno średnia.
Podczas 12 godzin w pracy co jakiś czas trzeba go dyskretnie rozpylić na skórze.
Zapach komplementowany.
Nie przeszkadzający.
Pamiętajcie jednak, że jest to tylko moja opinia.
Chciałam dodać, że bardzo wydajny.
Nie trzeba się nim zlewać.
Wystarczy delikatnie spryskać ciało.
Miałam tę wodę od jej premiery w Polsce już kilka razy i ciągle ją uwielbiam.
Ostatnio był ze mną w  pracy ;)


Denko perfumiarskie. No i znowu avon :)

Heeej. Dzisiaj przeglądałam swoje wody pachnące. Perfumy, perfumetki czy jak ktoś woli wody toaletowe. Jak zwykle to avonówki. Ale przymie...

Archiwum bloga